List 68
Wydrukuj Wyślij znajomymPartagez sur TwitterPartagez sur Facebook

 
 

RSPOTKANIE Z AURELIO PORFIRI : „SŁUŻYĆ BOGU W LITURGII DAJĄC Z SIEBIE TO CO NAJLEPSZE”


Zachodnia muzyka sakralna „jest dla mnie wyrażeniem prawdy chrześcijaństwa” por. Benedykt XVI, Castel Gandolfo, 4 lipca 2015

W czasie konferencji prasowej poświęconej obchodom dziesięciolecia motu proprio Summorum Pontificum w Rzymie, organizacja Cśtus Internationalis Summorum Pontificum zapowiedziała, że zamówiła dzieło muzyczne. Jest ono tworzone specjalnie na mszę pontyfikalną w bazylice św. Piotra, która zostanie odprawiona w sobotę 16 września 2017 o godzinie 11. Jest to rzadka w świecie współczesnej muzyki sakralnej inicjatywa i świadczy o tym, że tradycyjna liturgia rzymska jest niewyczerpanym źródłem inspiracji.

Chcąc się dowiedzieć czegoś więcej na temat tej wiekopomnej inicjatywy, poprosiliśmy o spotkanie maestro Aurelio Porfiri, który skomponuje dzieło na cześć motu proprio papieża Benedykta XVI i zadyryguje nim.



Maestro Porfiri dyrygujący chórem w Macao, a po prawej – zasiadający przy organach Kaplicy Sykstyńskiej.


I – NASZ WYWIAD Z MAESTRO PORFIRI

1) Aurelio Porfiri, w jaki sposób narodziło się Pana powołanie muzyczne?

Aurelio Porfiri: Byłem jeszcze malcem, gdy w którymś pasażu handlowym zobaczyłem elektryczne organy, z rodzaju tych, które widywało się w latach 80-tych. Zapisałem zaraz na pierwszym miejscu na swej liście prezentów bożonarodzeniowych a rodzice wysłuchali mej prośby. Wszystko zaczęło się od tego prezentu, również i pasja, w wyniku której całe dnie spędzałem przy klawiszach nie tylko własnego instrumentu, ale też parafialnej fisharmonii. Tkwiłem tam, wyszukując nowe melodie, akordy, nowe pomysły muzyczne.

2) Jak przebiegała Pańska ścieżka artystyczna i zawodowa?

Aurelio Porfiri: Studiowałem kilka kierunków: organy, kompozycję i dyrygenturę chóralną. Po złożeniu dyplomu w konserwatorium pracowałem w wielu kościołach i bazylikach rzymskich. Była wśród nich bazylika Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu, bazylika Świętego Chryzogona, Santa Susanna i wiele innych. Przez wiele lat pełniłem też funkcję zastępcy organisty u św. Piotra, aż do roku 2008, gdy wyruszyłem do Chin. Od roku 2008 do 2015 mieszkałem bowiem i pracowałem w Macao. Okres ten wycisnął na mnie istotne piętno. Od czasu powrotu do Rzymu w 2015 roku, do dzielnicy, w której się urodziłem, czyli na Zatybrze, oddaję się projektom bliskim memu sercu, czy to tworzeniu kompozycji, czy też pisaniu artykułów, książek, itd.

3) Co Pana pociągnęło ku muzyce sakralnej?

Aurelio Porfiri: Naprawdę uważam, że powołanie. Byłem w parafii, gdzie się grało modne w ostatnich dziesięcioleciach pioseneczki i czułem, że potrzebuję czegoś głębszego, treściwszego pokarmu. Od spotkania do spotkania, korzystając z okazji, jakie się nadarzały, zdobywałem pierwsze doświadczenia na niwie muzyki sakralnej, i dalej się już potoczyło samo!

4) Jest Pan nie tylko muzykiem, ale i autorem licznych artykułów i książek oraz wydawcą tekstów z dziedziny liturgii, teologii i duchowości. Niedawno wylansował Pan przegląd liturgiczny w sieci, którego 3 numer właśnie się ukazał. Czy może Pan nieco więcej o nim opowiedzieć?

Aurelio Porfiri: Wydawnictwo jest zatytułowane Altare Dei i w zamyśle ma być pomostem między dwoma światami katolickimi: europejskim i anglosaskim. Można go ściągnąć w formie PDF. Zawiera artykuły i wypowiedzi uznanych specjalistów z dziedziny liturgii, muzyki sakralnej i kultury katolickiej. Ponadto każde wydanie zaopatrzone jest w dodatek muzyczny – nuty utworów muzyki sakralnej kompozytorów współczesnych. Sprzedaż odbywa się przez stronę internetową Choralife.

5) W roku 2011 Riccardo Muti żalił się, że na mszy pobrzmiewają sobie pioseneczki i argumentował na rzecz powrotu „do wielkiego dziedzictwa muzycznego chrześcijaństwa”. Czy Pana zdaniem forma nadzwyczajna może przysłużyć się przywróceniu śpiewu liturgicznego w celebracjach formy zwyczajnej?

Aurelio Porfiri: Mogłoby się tak stać, gdyby rzeczywiście istniało wzajemne ubogacanie, którego pragnął Benedykt XVI. Bądźmy jednak szczerzy, bądźmy realistami: taka synergia nie istnieje! Ciągle mamy do czynienia z dwoma Kościołami, rzeczy mają się tak samo jak przed Summorum Pontificum: jeden Kościół to ten, który w sposób godny idei Gramsciego przejął ster władzy; a drugi to ten, który z większym lub mniejszym skutkiem nadal stawia opór...

6) Rozpoczął się rok dziesięciolecia istnienia motu proprio Summorum Pontificum, do którego Pan zawiązał. Czy wzajemne ubogacanie, o którym Benedykt XVI przypomina z nadzieją, jest wskazane i możliwe również w dziedzinie muzyki?

Aurelio Porfiri: Mam nadzieję i bardzo wierzę, że tak. Niestety z wielu stron pojawia się silny opór. Niektóre stanowiska trudno ze sobą zgodzić, tak bardzo zamknięte są umysły niektórych osób. Zachowuję tym niemniej przekonanie, że Benedykt XVI wyraził tu niezwykle trafną intuicję.

7) 16 września 2017 zadyryguje Pan w bazylice Świętego Piotra w Rzymie mszą w trakcie oficjalnej celebracji z okazji dziesiątej rocznicy motu proprio. Komponuje Pan mszę specjalnie na tę okazję. To rzadko się już dziś zdarza czy w jednej, czy w drugiej formie rytu rzymskiego zresztą. Inicjatywa ta jest dla nas dowodem wiecznej młodości liturgii tradycyjnej: czy tak nie jest?

Aurelio Porfiri: Owszem, nie myli się Pan. Nova et vetera : mamy do czynienia właśnie z wieczną młodością Tradycji, która dziś nadal przemawia do nas i zaprasza, byśmy z lamusa wydobyli starą perłę – to dawne, które posłuży jako wzór dla tego, co nowe. Nowe zaś sprawi, że ożyje na nowo to, co dawne. Podjąłem tym samym trudne wyzwanie i wiem, że niełątwo mi będzie zadowolić jednocześnie wszystkich krytyków. Nie ma to jednak dla mnie znaczenia, o ile uda mi się zachować artystyczną uczciwość i wypełnić służbę przed Bogiem w liturgii, dając z siebie to, co najlepsze.


II – REFLEKSJA PAIX LITURGIQUE

1) Od lutego 2016 włoskie wydanie naszego listu cieszy się możliwością oddania do rąk czytelników serii artykułów autorstwa maestro Porfiriego, które mówią o związku między muzyką sakralną i liturgią. W swoich tekstach Aurelio Porfiri prowadzi rozważania w świetle konstytucji soborowej o świętej liturgii. Jego argumentacja i analizy oparte są na bogatym nauczaniu papieży XX stulecia dotyczącym muzyki, szczególnie na: motu proprio "Tra le sollecitudini" świętego Piusa X z listopada 1903 roku, konstytucji apostolskiej "Divini Cultus Sanctitatem" Piusa XI z listopada 1928 roku i encyklice "Musica Sacrć Disciplinć" Piusa XII z grudnia 1955. Jak dotąd podjął już temat uczestnictwa, uroczystej powagi, wzgacenia repertuatu, podstawowego rozróżnienia między śpiewem religijnym i śpiewem liturgicznym (które od czasu reformy liturgicznej niestety zaczęto utożsamiać), oraz temat antyfon. Najbliższy artykuł poświęcony będzie misyjnej roli muzyki sakralnej.

2) Trzy pierwsze numery "Altare Dei" – cyfrowego czasopisma wydawanego przez maestro Porfiri – są zbiorem tekstów liczących się w aktualnym krajobrazie liturgicznym autorów. Jest wśród nich profesor Fagerberg z uniwersytetu Notre-Dame, który prowadzi w gazecie rubrykę z teologii liturgii czy profesor Kwasniewski – niestrudzony propagator formy nadzwyczajnej rytu rzymskiego. W redakcji muzycznej z Aurelio Porfiri współpracują: J.E. Miserachs Grau – od 40 lat dyrektor kapeli Liberiana przy bazylice Santa Maria Maggiore, i ksiądz Friel – młody organista i kompozytor z diecezji filadelfijskiej. Obok artykułów podejmujących aktualne problemy, czasopismo oferuje spotkania z wyjątkowymi ludźmi, jak to z J.E. Marchetto – historykiem Soboru, o tendencji wpisującej się w „hermeneutykę kontynuacji,” oraz świadectwa, dla przykładu: świadectwo kompozytora Colin Mawby. Na koniec ważna rzecz: każdy numer zwiera zeszyt z 5 – 7 partyturami ze współczesną muzyką sakralną, co, jak informują specjaliści z dziedziny, świadczy, zdaje się, o wielkiej oryginalności Altare Dei. W cenie 6 euro za egzempalrz, stanowi ono niewątpliwie prezent zarówno użyteczny jak i przystępny, z którego ucieszy się organista w Państwa kościele!

3) W wywiadzie, w odpowiedzi na pytania 5 i 6, nasz gość Aurelio Porfiri nie ukrywa nuty pesymizmu. Przyznajmy, że to nie tylko kwestia artystycznej wrażliwości, że niestety podobne poczucie towarzyszy wielu katolikom mieszkającym w Rzymie, osobom duchownym oraz świeckim. Pontyfikat Benedykta XVI wzbudził wszak ogromny entuzjazm wśród orędowników formy zwyczajnej, który wraz z jego dymisją, i potem przybyciem papieża Franciszka – nie bardzo zajmującego się sprawami ważnymi dla liturgii – przeszedł w rozczarowanie. My, silni doświadczeniem losu, który stał się udziałem liturgii tradycyjnej na przestrzeni ostatniego półwiecza, możemy jedynie dodawać odwagi naszym braciom „zwyczajnym” w tym zranieniu spowodowanym gwałtownym zatrzymaniem reformy reformy (można tu przytoczyć smutny przykład tego, co stało się z wezwaniem kardynała Saraha, by celebrować ad Orientem), by w swoich dążeniach nie dali się osłabić przeciwnym wiatrom. Bo choć czas u Boga nie płynie tak samo jak na ziemi, tam, gdzie ludzie cierpliwie i w stałości ducha działają ad majorem Dei gloriam, Dobry Bóg na koniec przecież zawsze niesie ich strapionej duszy pociechę, której tak bardzo potrzebują.

4) 5 marca 2017 z okazji pięćdziesiątej rocznicy instrukcji Musicam Sacram, ponad 200 osobistości opublikowało międzynarodowy apel zredagowany z inicjatywy maestro Aurelio Porfiriego oraz profesora Petera Kwasniewskiego. Apel ten wyplywa z trzeźwej analizy sytuacji, w jakiej znalazła się aktualnie muzyka sakralna. Stała się ona punktem wyjścia do sformułowania ośmiu konkretnych propozycji mogących przyczynić się do „przywrócenia godności liturgii i muzyki w Kościele”. Żywo zachęcamy do zapoznania się z tym apelem, któy został przetłumaczony na sześć języków i zamieszczony na blogu Altare Dei. 4 marca sam Papież Franciszek uznał, że: „Zetknięcie z modernizmem i wprowadzenie języka mówionego do Liturgii zrodziło całkiem sporo problemów wokół języka, formy i rodzajów muzycznych. W niektórych przypadkach górę wzięła niejaka przeciętność, powierzchowność i banalność, ze szkodą dla piękna i żywej głębi celebracji liturgicznych.” (Słowo do uczestników międzynarodowego zjazdu z okazji 50-lecia Musicam Sacram)